Regulamin strony

Polityka prywatności

"Bądź błogosławiony, Panie, niech Cię chwali wszystko stworzenie, za tyle łask, z których największa ta,

żeś mi pozwolił służyć Ci w Zakonie!"

- św. Teresa od Jezusa

Klasztor Mniszek Bosych

Zakonu NMP z Góry Karmel

ul. Wolska 27/29

01-201 Warszawa

Numery kont:

 

PLN: 75 1240 1037 1111 0010 2552 6401

 

USD: PL37 1240 1037 1787 0010 2552 6847 SWIFT CODE : PKOPPLPW

 

EURO: PL79 1240 1037 1978 0010 2552 6629 SWIFT CODE : PKOPPLPW

 

Formularz

kontaktowy

Klasztor Mniszek Bosych Zakonu NMP z Góry Karmel

pw. Ducha Świętego i św. Józefa w Warszawie

HISTORIA KARMELITANEK BOSYCH W WARSZAWIE

PIERWSZA FUNDACJA W WARSZAWIE - 1649-1819 r.

PONOWNA FUNDACJA W WARSZAWIE - OD 1941 r.

"Miejmy wciąż przed oczyma ten ród święty błogosławionych Proroków i Ojców,

z którego pochodzimy"

- św. Teresa od Jezusa

Klasztor pw. Ducha Świętego

ul. Krakowskie Przedmieście

1649-1819 r.

Klasztor pw. Ducha Świętego i św. Józefa

ul. Wolska 27/29

od 1941 r.

 

... , czyli zaledwie 3 lata po założeniu w Polsce pierwszego Klasztoru Karmelitanek Bosych (w Krakowie), wójt warszawski Stanisław Baryczka starał się o fundację nowego Zakonu w Warszawie. Na zrealizowanie swoich pragnień czekał 34 lata, w międzyczasie zgadzając się z wielkodusznością, by z procentów z jego funduszu korzystał założony w ... r. klasztor sióstr w Lublinie. W tym czasie ponad 15 razy (!) przypominał jednak o swojej prośbie.  Jego pragnienia nie doszłyby pewnie do skutku, gdyby starania o sprowadzenie do Warszawy Karmelitanek Bosych nie podjął również kanclerz wielki koronny Jerzy Ossoliński (na zdj.).
...mniszki ze Lwowa musiały opuścić swój rodzimy klasztor, uciekając przed oblegającymi miasto wojskami Chmielnickiego, i na kilka miesięcy trafiły do klasztoru krakowskiego, odżyła myśl o fundacji w Warszawie. W styczniu 1649 r. Jerzy Ossoliński, przebywający w Krakowie na koronacji Jana Kazimierza, wymógł na karmelitankach lwowskich przeniesienie do Warszawy, mimo sprzeciwów rodziny Sobieskich - fundatorów klasztoru lwowskiego. Siostry wyjechały z Krakowa 26 kwietnia. W drodze towarzyszyła im córka Ossolińskiego, Helena Lubomirska wraz z mężem. Podróż statkiem po Wiśle trwała prawie miesiąc, gdyż... pani rano "długo wczasowała", a pan kazał przybijać do brzegu i "polowaniem
"przybyły statkiem do Warszawy na fundację nowego klasztoru mniszki bose. Fundatorem klasztoru pod wezwaniem Ducha św. i św. Matki naszej Teresy był jaśnie oświecony pan Jerzy Ossoliński, kanclerz wielki koronny. Powitał je najjaśniejszy król Jan Kazimierz z całym swoim dworem i [2 czerwca] w uroczystej procesji poprowadził aż do klasztoru" (Z Kroniki Ojców Karmelitów Bosych). Siostry zamieszkały tymczasowo w drewnianym budynku przy Krakowskim Przedmieściu. (zdj.: strona tytułowa pierwszej Kroniki Karmelitanek Bosych w Warszawie, zaczynającej się w 1660 r.).
...była fundatorką i pierwszą przeoryszą nowej Wspólnoty aż do swojej śmierci, 19 kwietnia 1652 roku. Ta mało dziś znana postać jeszcze za życia cieszyła się sławą świętości, a na przełomie XIX i XX w. jej kult propagował św. Rafał Kalinowski. Jej proces beatyfikacyjny rozpoczynano kilkukrotnie, ale za każdym razem zawirowania dziejowe powodowały, że szedł w zapomnienie. Obecnie, proces beatyfikacyjny trwa od 2007 r., a akta sprawy są w już w Rzymie. M. Teresa od Jezusa Marchocka była wielką mistyczką i autorką pierwszej duchowej autobiografii napisanej w języku polskim. W wieku 16 lat wstąpiła

Dawny Klasztor Karmelitanek Bosych na Krakowskim Przedmieściu:

zdj. z 2015 r.; fot. D. Broniszewski

... rozpoczęły się tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. Szczególną rolę odegrali w nich członkowie Trzeciego Zakonu Karmelitańskiego, a zwłaszcza p. hrabina Irena Tyszkiewiczowa i p. Janina Szarotowa. "Najpierw kupiono parcelę na Mokotowie, ponieważ jednak był to teren jeszcze nieuporządkowany, sprzedano go następnie, aby rozglądnąć się za czymś lepszym. Tej sprzedaży p. Tyszkiewiczowa bardzo żałowała, gdy Mokotów z czasem bardzo pięknie się rozbudował (...). W pobliżu ul. Wolskiej znajdował się klasztor Ojców Redemptorystów.
... zdobycie pozwolenia od władz kościelnych: "Ks. Kardynał Kakowski (na zdj.) nie miał ochoty go udzielić. Może dlatego, że był przedstawicielem epoki pozytywizmu i wolał efektywną pracę zakonów czynnych, a może obawiał się trudności materialnych dla zakonu kontemplacyjnego. Stolica posiadała już dwa zakony mniszek: Wizytki i Sakramentki. Ks. biskup Stanisław Gall, wielki protektor zakonów żeńskich podjął się pośrednictwa w tej trudnej sprawie. W dzień swoich imienin, zapytany przez Kardynała Kakowskiego jakiego by pragnął prezentu, odpowiedział: Eminencjo,
...na fundację do Warszawy miały przyjechać siostry ze Lwowa. Tamtejsza Wspólnota nie była jednak jeszcze przygotowana na wyjazd z macierzystego klasztoru: "Zgromadzenie nie mogło się jeszcze rozdzielić, nie osłabiając się nadmiernie. Myśl o fundacji była jednak wciąż aktualna i żywa. Jednakże choroby, braki materialne Zgromadzenia i niedostateczna ilość młodych sióstr, wszystko to sprawiało, że sprawa wciąż się odwlekała". (z naszej Kroniki)
...Po zdobyciu Lwowa przez sowietów, Klasztor lwowski został zamieniony na przytułek dla starszych kobiet, co uniemożliwiło prowadzenie regularnego życia zakonnego. W trosce o młodsze siostry, ówczesny Prowincjał, o. Franciszek Kozicki (na zdj.), nakazał im wyjazd do Krakowa. "Nie było to łatwe zadanie. Należało przekroczyć granicę dzielącą ZSSR od General Gouvernement. Granica przechodziła przez Przemyśl, gdzie urzędowała niemiecka komisja wydająca przepustki dla repatriantów. (...) Przyjechało nas siedem do Przemyśla; przyjechałyśmy oczywiście po świecku, na wschód od Sanu
..."uchodźcy przechodzili przez kolejowy most na Sanie, na stronę niemiecką. Szli w regularnych kolumnach, konwojowani przez niemieckich żołnierzy". Potem siostry mogły już wyruszyć do Krakowa. "Niestety, nie mogłyśmy jechać razem całą gromadką karmelitańską, gdyż zależało to od kolejności przepustek, otrzymywanych w różnym czasie (...) W myśl polecenia [Ojca Prowincjała] miałyśmy się udać do Karmelu na Wesołej, ul. Kopernika 44". (z naszej Kroniki).
...siostry znalazły schronienie na kolejny rok. Tu nawiązały przyjaźń z o. Józefem Prusem, karmelitą bosym, kapelanem na Wesołej, a od 1942 r. - prowincjałem. Siostry lwowskie bardzo doceniały gościnność i dobroć wspólnoty krakowskiej, pomagały w obowiązkach domowych, wspólnie się modliły. Wiele stron w Kronice naszego klasztoru poświęconych zostało opisowi tradycji klasztoru krakowskiego oraz prezentacji poszczególnych mniszek krakowskich.  Jednak, siedem sióstr przybyłych ze Lwowa cały czas miało też świadomość  odrębności własnej Wspólnoty. Ponadto, na Wesołej robiło się
...dotarły do Warszawy cztery pierwsze siostry: m. Maria Józefa od Jezusa, s. M. Ancilla od Najświętszego Sakramentu, s. Maria Elżbieta od Ducha Świętego i św. Franciszka od św. Józefa. Towarzyszył im o. Józef Prus. Wspólnota najpierw udała się do Ks. Arcybiskupa Galla. "Przyjął nas bardzo serdecznie. Pamiętał list Matki Podprzeoryszy i zapytał: a która to do mnie pisała? Widać było, że jest ujęty. Ofiarował nam złotą monstrancję polową, srebrne ampułki i kadzielnicę" (z naszej Kroniki). Następnie
...w półokrągłej sali na piętrze [dziś salka nowicjacka] o. Prowincjał Franciszek Kozicki odprawił pierwszą Mszę świętą, "a w niedużym białym zdobnym tabernakulum zamieszkał Gospodarz klasztoru w Najświętszym Sakramencie". Tak oficjalnie rozpoczęła się ponowna fundacja Karmelitanek Bosych w Warszawie. "Podobnie jak Karmel założony przez Matkę Marchocką, tak i ten wznowiony otrzymał tytulację Ducha Świętego, do czego dodałyśmy jeszcze imię św. Józefa, tradycyjnego Patrona Karmelu terezjańskiego (...). Byłyśmy bardzo szczęśliwe mogąc wreszcie po wszystkich przejściach zamknąć się w
...dojechały z Krakowa pozostałe trzy siostry lwowskie: s. Anna od Ducha Świętego, s. Bogumiła i s. Maria od Aniołów. Towarzyszył im o. Marek de la Fuente, karmelita bosy, Hiszpan posługujący w Polsce, w przyszłości długoletni spowiednik Wspólnoty i przyjaciel Klasztoru. Kolejne dni upłynęły na dalszych pracach adaptacyjnych: "Składał się ten mały Karmel z pięknej okrągłej sali, w której była kaplica i dużych sal w odmiennych skrzydłach połączonych pomostem. (...) Pokój balkonowy stanowił celę Naszej Matki [Przeoryszy]
...Wspólnota musiała po raz pierwszy opuścić klasztor, jako że budynek został zarekwirowany przez Niemców i przemieniony na Arbeitsamt. O siostry zatroszczył się ponownie Ks. Arcybiskup Gall, prosząc Wizytki, udzieliły im gościny w swoim klasztorze na Krakowskim Przedmieściu. Siostry z Wolskiej spotkały tu Karmelitanki Bose z Łodzi, które również musiały opuścić swój klasztor. Trzy Wspólnoty spotykały się na Mszy świętej i na posiłkach; Karmelitanki Bose wspomagały Wizytki w codziennych obowiązkach i pracach domowych. Pobyt u Wizytek zrodził
...do Wspólnoty zaczęły wstępować nowe powołania. Aby lepiej zorganizować formację początkową, postarano się więc - po otwarciu na początku 1942 r. granicy wschodniej - aby do młodej wiekiem Wspólnoty warszawskiej dołączyła jedna z bardziej doświadczonych sióstr ze Lwowa. Była nią m. Teresa od Dzieciątka Jezus, rodowita Francuzka, która w przyszłości przez długie lata pełnić będzie na Wolskiej funkcję mistrzyni nowicjuszek. Natomiast, w maju 1942 r. do Lwowa wróciły s. Ancilla i s. Maria od Aniołów, aby
...Wspólnota mogła powrócić na Wolską, do budynku opuszczonego przez Niemców i straszliwie zdewastowanego. "Brakło szyb, zniszczone zostały podłogi i ściany, a wszystko pokrywała gruba warstwa brudu". Nieocenioną pomocą służył siostrom o. Marek de la Fuente, które w trudnych wojennych warunkach starał się dla nich o materiały na doprowadzenie domu do względnego porządku tak, aby można było w nim przeżyć zimę. Ojcowie Redemptoryści natomiast zatroszczyli się o wyżywienie Wspólnoty w tym pierwszym trudnym okresie.