Regulamin strony

Polityka prywatności

"Bądź błogosławiony, Panie,

niech Cię chwali wszystko stworzenie,

za tyle łask, z których największa ta,

żeś mi pozwolił służyć Ci w Zakonie!"

 

- św. Teresa od Jezusa

Klasztor Mniszek Bosych Zakonu NMP z Góry Karmel

pw. Ducha Świętego i św. Józefa w Warszawie

Prosiłyście, bym wam co powiedziała o modlitwie. Uczynię zadość żądaniu waszemu (…) Nim jednak zacznę mówić o tym, co należy do życia wewnętrznego, to jest o modlitwie, chcę pierwej dotknąć pewnych rzeczy, których przestrzegać powinni wszyscy pragnący oddawać się modlitwie” (4,3) – pisze Święta. I rozpoczyna ciąg 14 rozdziałów (ponad 1/3 liczącej 42 rozdziały książki) mówiących o tym, jak należy postępować w życiu codziennym. Prawie ani słowa o czasie modlitwy. „Co robić” zamiast „jak się modlić”. A pisze to do mniszek prowadzących życie kontemplacyjne.

Dla Teresy modlitwa nie jest bowiem jakąś praktyką czy wyodrębnionym czasem. Dla Teresy modlitwa jest życiem. Życiem w relacji. Życiem takim, by we wszystkim, co się robi, spotykać Boga i być dla Boga. Czas ściśle poświęcony modlitwie jest tylko konsekwencją tego, co robi się w życiu. W innym swoim dziele, Księdze życia, napisała: „Modlitwa nie jest to, zdaniem moim, nic innego, jeno poufne i przyjacielskie z Bogiem obcowanie  i (…) rozmowa z Tym, o którym wiemy, że nas miłuje” (8,5). Ale by tak wyglądał czas modlitwy, modlitwa musi rozciągać się na całe życie.

Czy to możliwe dla człowieka współczesnego? Czy to możliwe dla człowieka żyjącego nie za klauzurą, ale w wirze świata, wśród niezliczonych obowiązków, relacji, środków komunikacji?

Wbrew pozorom – TAK. Gdyby doktryna Teresy nie była uniwersalna – dobra również dla człowieka naszych czasów – nie zostałaby ona na pewno jednym z doktorów Kościoła.

 

 

 

 

 

 

 

 

Czym jest modlitwa? co znaczy modlić się?

13 lutego 2021